Vichyssoise - Francuski krem z pora i ziemniaków
SKU:
Zapas wyczerpany
Producent: SYTY NOMAD Sp. z o.o.
Kiedy i dlaczego po nią sięgnąć
Vichyssoise to zupa na mniejszy głód albo na moment, kiedy po prostu nie chcesz jeść ciężko. Jest delikatna, lekka i łatwa w odbiorze. Dobrze sprawdza się w ciągu dnia, gdy chcesz zjeść coś ciepłego i sensownego, ale bez uczucia przejedzenia.
To jedna z tych zup, po których można normalnie wrócić do swoich spraw. Nic nie ciąży, nic nie rozprasza.
Rodowód i historia
Choć Vchyssoise uchodzi za zupę bardzo francuską, powstała w Stanach Zjednoczonych. Stworzył ją Louis Diat, francuski szef kuchni pracujący w Nowym Jorku, który wrócił myślami do smaków dzieciństwa.
Jako chłopiec jadł podobną zupę na śniadanie — gotowała ją jego mama. On i jego brat dolewali do niej po kryjomu świeżego mleka, żeby była łagodniejsza. Nazwa pochodzi od miejscowości Vichy, w której okolicach Diat dorastał.
Zupa szybko zyskała popularność i stała się jedną z ulubionych potraw Julia Child, która pokazała Ameryce, że kuchnia francuska może być prosta i domowa.
Ciekawostki i zwyczaje
We Francji Vichyssoise bardzo często jada się na zimno, szczególnie latem. W tej formie działa jak chłodnik: jest lekka, orzeźwiająca i nie dominuje.
U nas częściej sięgamy po nią na ciepło, w tej wersji sprawdza się nawet lepiej.
Dzięki łagodnemu smakowi i prostej strukturze Vichyssoise jest też jedną z tych zup, które większość dzieci zjada z uśmiechem, szczególnie gdy podasz ją z grzankami.
Jak jeść i podawać
Nasza vichyssoise jest w 100% wegańska, ale to nie znaczy, że nie łyżka śmietany, crème fraîche albo jogurtu dobrze się tu odnajdzie. Klasycznym dodatkiem są grzanki z bułki, bagietki lub ciabatty smażone na maśle.
Na wierzch sprawdzi się szczypiorek albo estragon. Jeśli masz ochotę na coś bardziej wyrazistego, możesz dorzucić prażone pestki dyni lub słonecznika albo kilka kropel dobrej oliwy smakowej. To zupa, która równie dobrze działa jako chłodnik w upał, jak i ciepły krem w chłodny dzień.
To zupa prosta i elastyczna. Bierzesz ją taką, jaka jest, i decydujesz sam, czy coś do niej dodać.